piątek, 17 sierpnia 2018

#53 Nowe doświadczenie - prawo jazdy

Hejka! 
Jak się macie? Co porabiacie w tak ciepłe dni? Ja korzystam z ostatnich dwóch tygodni wakacji, cieszę się wolnym, odpoczywam za wszystkie czasy i nabieram sił na nowy rok szkolny, który nie będzie należał do najłatwiejszych - maturka tuż tuż...

Dzisiaj przychodzę do Was z dobrą nowiną ZDAŁAM PRAWO JAZDY. Sama pisząc to nie umiem do końca uwierzyć w to co się stało, że dokładnie od wtorku jestem pełnoprawnym kierowcom. Jakiś czas temu pojawił się na blogu wpis w którym pisałam, że jednym z moich postanowień noworocznych jest właśnie zdanie prawa jazdy i jak się okazuję udało mi się to spełnić.

Moje pierwsze stracie z kierownicą

Pierwszy raz siedziałam za kierownicą na moich pierwszych jazdach, nigdy wcześniej nie miałam z tym do czynienia, nawet tata czy dziadek nie zabierali mnie na jakieś przejażdżki, żebym mogła zobaczyć jak to jest kierować samochodem. Czy bałam się wsiąść za kierownicę? Strasznie... moje ciało było sparaliżowane. Byłam kompletnie blada w tym wszystkim. Nie wiedziałam jak i kiedy zmieniać biegi, jak w ogóle ruszyć z miejsca (haha). Jednak po paru jazdach nie szło mi tak najgorzej. Byłam zadowolona ze swojej jazdy, nauczyłam się robić kopertę, parkować, ruszać z ręcznego i wiele innych rzeczy potrzebnych do zdania.

Teoria

Myślę,że bez problemu każdy może ją zdać, jeżeli przyłoży się do rozwiązywania testów od samego początku. Ja robiłam ich bardzo wiele, przerobiłam ponad 2500 pytań z czego na egzaminie państwowym pojawiło mi się chyba z 15 takich samych. Teorie zdałam za pierwszym razem. Ważną również rzeczą jest STRES... tutaj chyba zjada każdego. Ja również się stresowałam, ale starałam się maksymalnie skupiać na rozwiązywaniu poszczególnych zadań, wtedy stres był o wiele mniejszy.
Polecam również stronkę z której korzystałam https://www.prawo-jazdy-360.pl/test. Jak każdy przerobi chodz połowę pytań i rozwiąże testy to na pewno zda śpiewająco!

Praktyka

Praktykę miałam w ten wtorek rano. Najbardziej czego obawiałam się to ruszania z ręcznego (bo zawsze gasło mi auto) oraz parkowania (nie zawsze mi wychodziło). Na placu manewrowym chyba najbardziej jednak się stresowałam, na początku miałam pokazać gdzie jest zbiornik płynu hamulcowego oraz jak działają światła cofania, to zrobiłam bezproblemowo. Później przyszedł czas na kopertę i ruszanie z ręcznego, o dziwo wszystko wyszło idealnie. No to przyszła pora na wyjazd na miasto, wszystko szło sprawnie do momentu kiedy nie musiałam zawracać (tak, to jest bardzo proste) jednak w tamtym momencie wszystko mi się pomyliło, zły kierunkowskaz, zły kierunek. Jednak wykonałam jeszcze raz to zadanie i "jakoś" poszło, jednak już liczyłam się z negatywnym wynikiem. Do ośrodka egzaminacyjnego przyjechałam po 29 minutach poruszania się po drogach, zatrzymaliśmy się, egzaminator wziął kartkę, widziałam, że coś piszę jednak nie wiedziałam co... przygotowywałam się na najgorsze. Jednak potem zobaczyłam to... i popłakałam się ze szczęścia!


Rady dla przyszłych kierowców

1. Uwierz w siebie- MOŻESZ WSZYSTKO!
2. Nie stresuj się, przed jazdami, egzaminem weź kostkę czekolady, wypij porządną kawę i zjedz pożywne śniadanie
3. Nie myśl o najgorszym, nic nie jest stracone
4. Nigdy się nie poddawaj, raz się nie udało? Uda się następnym
5. Walcz do końca, nawet jeżeli brak Ci już sił.



Pamiętaj to od Ciebie zależy Twój świat, Twoje decyzje i wybory. Tylko Ty możesz coś osiągnąć w życiu, wystarczy uwierzyć w swoje możliwości tak samo jak ja UWIERZYŁAM W SIEBIE I W SWOJE MOŻLIWOŚCI.
Do następnego ♥