poniedziałek, 1 lutego 2021

#76 Podsumowanie stycznia

 Hej wszystkim!

Nie mogę uwierzyć, że pierwszy miesiąc Nowego Roku już za Nami... kiedy to zleciało? Czas biegnie swoimi prawami, nie idzie go zatrzymać dlatego pamiętajmy, że każda chwila w Naszym życiu jest bardzo cenna, jak to mówią "Nic dwa razy w życiu się nie zdarza". 

Przychodzę dzisiaj do Was z podsumowaniem stycznia 2021, który był dość intensywnym miesiącem ze względu na sesje. Było dość dużo nauki, ale cieszę się, że mam już egzaminy za sobą (wszystkie na szczęście zdane na 5) pozostało mi tylko napisanie jednej pracy egzaminacyjnej i mogę uważać 2 semestr za zdany. 

ULUBIEŃCY STYCZNIA 


1. Książka "Trzy godziny ciszy" Patrycja Gryciuk 



" Przez trzy godziny ciszy można wyjaśnić sobie tyle, co przez tygodnie rozmów, a wysyłając pusty list, wyrazić więcej niż za pomocą tysiąca słów".
Jest to hipnotyzująca opowieść, które tajemnice z młodości nie pozwalają o sobie zapomnieć. Bolesne wspomnienia mieszają się z teraźniejszością, a sny wydają się prawdziwsze od rzeczywistości. 

Myślę, że czytając to krótkie streszczenie u góry zachęciłam Was do przeczytania oto tej książki, która na mnie wywarła ogromne wrażenie. Dawno nie miałam w swoich rękach tak dobrego opowiadania o miłości, młodości, marzeniach i wspomnieniach z dawnych lat... czytając to nie ukrywam polały się łzy i na pewno nie raz jeszcze odtworzę tę książkę na nowo. 


2. Makijaż

Loreal Infallible Matte - podkład 


Od bardzo dawna szukam dla siebie idealnego podkładu no i wreszcie trafiłam w dziesiątkę! Ze względu na przetłuszczającą się cerę ten podkład nadaje się idealnie. Matuje twarz, dając gładkość w dotyku. Ja wybrałam numer 110, jak dla mnie jest bardzo naturalny, jednak kupując go następnym razem wybiorę odcień ciemniejszy. 


Rimmel London Stay Mate - Puder 


Kolejnym ważnym elementem mojego makijażu jest puder. Z zakupu jestem bardzo zadowolona. Świetnie współgra z podkładem, dodając jeszcze bardziej gładszą i wygładzoną cerę. Jest to puder transparentny, więc będzie pasował do każdego rodzaju podkładu. 


3. Jedzonko 


Od stycznia postanowiłam wziąć się ostro za siebie i to są jedne efekty mojej pracy. Współpracując z dietetykiem tworzę takie cuda... dużo jedzonka = dobra masa = dużo energii.
Na talerzu mamy klopsiki z kurczaka, kasze jaglaną oraz warzywka czyli marchewkę z fasolką. 
Myślę, że przygotuje dla Was post w najbliższym czasie jak dokładnie teraz wykłada moja dieta ;)

4. Paznokcie 


W styczniu wygrała u mnie klasyka. Paznokcie trzymają się równiutki miesiąc, jestem z nich bardzo zadowolona, moja kosmetyczka jest niezawodna! :) 
Jutro jadę już zrobić nowe, więc na pewno zobaczycie efekty w podsumowaniu lutego. 


5. Piosenka 





A Wam co ostatnio wpadło do ucha? :)


6. Serial "Tiny pretty thing"



"Elitarna akademia baletu w Stanach Zjednoczonych. Tu taniec jest wszystkim, dla sztuki młodzi ludzie są w stanie poświęcić wszystko. Stres i rosnąca presja przyprawiają wielu artystów o załamanie nerwowe, niemal wszyscy uciekają w alkohol..."

Serial podbił moje serce... jeden z lepszych, które widziałam. Przede wszystkim oglądając go można uzmysłowić sobie wiele rzeczy, po pierwsze, że życie nie zawsze jest takie proste, nie można mieć wszystkiego czego się chce oraz że rywalizacja potrafi zabić drugiego człowieka...


Kochani to teraz Wy pochwalcie się co podbiło Wasze serca na początku roku :)!
Do następnego 💓💓